Otrzymałam małą paczkę z drobnymi podarunkami z Ukrainy :) A co się w niej znalazło? :)
Duży ręcznik z mapą Krymu. Zaznaczone są drogi oraz trasy kolejowe, a przede wszystkim miejsca najbardziej atrakcyjne dla turystów. Mam już taki ręcznik z Wysp Kanaryjskich, więc ten również mnie ucieszył :)
A poza tym:
czarna herbata, która wcale nie jest czarna ;) Należy ją parzyć 10 minut, ma delikatny smak, liście są lekko czerwone, a niektóre z nich bardzo jasne. Pochodzi z Kenii. Nie spotkałam się jeszcze z taką herbatą. Może Wy wiecie coś o niej więcej? ;)
cukierki krówki, które wcale krówkami nie są ;) Są oblane czekoladą, płynne i niezwykle karmelowe :) To podobno hit, który z całą pewnością powinien znaleźć się w walizce turysty powracającego z Ukrainy.
ukraińskie przyprawy. Niby bardzo ostre, ale wcale tak bardzo ostre nie są ;)
chałwy :) Jedyne takie, oryginalne, pierwszej jakości, zrobione nie z sezamu, ale z ziaren słonecznika.
Otrzymaliście kiedyś paczkę z Ukrainy? :) Co się w niej znalazło ? ;) A może sami przywieźliście coś ciekawego ?
Za kilka dni ruszy XVIII Przystanek Woodstock w Kostrzynie nad Odrą :)
To czas spotkań ze znajomymi, zabawy, rozrywki, a przede wszystkim dobrej muzyki :)
Scena jest już prawie gotowa :)
i przybyli już pierwsi woodstockowicze ;)
Wioska Hare Kryszny w przygotowaniu:
Ich wielki kocioł, w którym gotują posiłki ;)
Podobnie jak w tamtym roku, na polu pojawił się Lidl :)
Wszystkie inne przygotowania również ruszyły pełną parą ;)
Zapraszam do obejrzenia filmu :)
Jeżeli znajdujesz się na zdjęciu i nie podoba Ci się ta forma
publikacji Twojej osoby, to daj mi znać na: powiewinspiracji@o2.pl.
Twoje zdjęcie zostanie usunięte.
Osoby będące na zdjęciach mają prawo to kopiowania swojej fotografii.
Czyli kłódki, w których zamknięta jest miłość. Według mnie są bardzo miłą formą wyrażania swoich uczuć. Zakochani w różnych miejscach na świecie wybierają mosty, do których przymocowują swoje kłódki, często z wyrytymi na nich swoimi inicjałami. Kluczyk wrzucają do wody wierząc, że ich miłość przetrwa wszystko i będzie trwać wiecznie :)
Przez długi czas taki obraz kojarzył mi się z Pragą, jednak wiem, że można je spotkać także w Rzymie, Paryżu i ostatnio coraz częściej w Polsce: Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu.
W wikipedii znalazłam, że: "Według legendy zwyczaj wieszania takich kłódek pochodzi z Florencji. Uczniowie szkoły Sanita in Costa San Giorgio zabierali kłódki ze swoich szafek szkolnych i wieszali je z wyznaniami miłosnymi na moście Ponte Vecchio (zwanego też Starym Mostem/Mostem Złotników). Zwyczaj został spopularyzowany przez pisarza Federico Moccia w powieści Tylko Ciebie chcę (Ho voglia di te) z 2006."
W wielu miastach organizowane są nawet protesty związane z tym, że według władz kłódki psują estetykę miejsca, a zakochani ignorując to wieszają kolejne kłódki/łańcuchy ;)
Czy podoba Wam się taki sposób wyrażania swoich uczuć? Może macie juz swoje kłódki? W jakich miejscach w Polsce/Europie/na świecie już się z nimi spotkaliście? :)